2
Kwi
2016
7

Ulubione śniadanie i zdrowe przegryzki w ciągu dnia ➡ mój przepis na HEALTHY PROTEIN PANCAKES🍴

Uwaga – znowu nastała u mnie faza na omlety. Na śniadanie, na drugie śniadanie. Przed treningiem, po treningu. Uwielbiam! I mogłabym je jeść cały czas. Tyle w temacie.

Przepisów na naleśniki testowałam dużo i niestety nie wszystkie wychodziły idealnie. Jednak na błędach się człowiek uczy, no nie? W końcu trafiłam na to, co smakuje mi najbardziej. :)


Dlaczego uważam, że zdrowe pancakes’y są idealnym śniadaniem lub lunchem (a właściwie także idealnym posiłkiem przed i po treningowym..)? Bo nie dość, że są smaczne, to dają dużo energii w ciągu całego dnia, sycą na długo i są super szybkie i mega łatwe do przygotowania. Nawet taka osoba jak ja, która ma minimum czasu na pichcenie, każdego dnia jest w stanie je przygotować szybko i bezboleśnie.

Pomysłów na pancakes’y jest wiele. Jeżeli mamy dobrą podstawę, to można z nimi wyprawiać kulinarne cuda. Można dodawać do nich, czego tylko dusza zapragnie. Ja Wam jednak przedstawię dzisiaj te, które mi smakują najbardziej. Co je wyróżnia? To, że do mieszanki dodałam odżywkę białkową oraz zastąpiłam tradycyjne mleko, mlekiem bez laktozy, jako że, ostatnio skutecznie, powoli eliminuję nabiał z diety. Skorzystałam z tego, które można znaleźć w LIDLU.

A zatem…

CZEGO POTRZEBUJEMY?
  • 3/4 szklanki płatków owsianych (około 5 łyżek) – używam zawsze płatków owsianych, badź ryżowych, bo te są dla mnie najlżejsze i nie obciążają mojego układu pokarmowego.
  • 1 całe jajko (ewentualnie dwa białka z dwóch jaj)
  • 30 g odżywki białkowej (ja mam o smaku cookies, ale możecie wybrać jaką tylko chcecie, lub pominąć ją w ogóle, a „dosłodzić” swoją mieszankę miodem, kilkoma daktylami – lub innym zdrowym zamiennikiem cukru, a także dodać kilka kropel aromatu waniliowego)
  • pół łyżeczki sody (lub tradycyjnego proszku do pieczenia)
  • pół szklanki mleka (ja używam mleka bez laktozy lub kokosowego, ale możecie użyć jakiego chcecie.)
PRZYGOTOWANIE!

I tutaj działam na dwa sposoby, które dzielą się bardzo oryginalnie, a mianowicie na: ekstra szybki i super wolny. 😀

WOLNY PLAN DZIAŁANIA:

Tutaj bawimy się trochę mikserem i pilnujemy kolejności dodawanych składników. Masa wychodzi bardziej puszysta, przez co takie też są pancake’sy, ale te robione metodą ekspresową są równie smaczne! Z tej metody zazwyczaj korzystam w weekendy, kiedy mogę na spokojnie pobawić się w kuchni.

  1. Rozbijamy jajko i oddzielamy żółtko od białka (jeżeli żółtka nie preferujemy, to rozbijamy dwa jaja i zajmujemy się tylko białkami)
  2. Białko ubijamy na ściętą pianę (im bardziej ścięte, tym lepiej, a najlepiej sprawdzić to, kiedy przechylimy michę do góry nogami i nic nam z niej na głowę nie wypadnie!)
  3. Do blendera wsypujemy wszystkie pozostałe składniki, tj: żółtko jaja (to oczywiście pomijamy, jeżeli nie preferujemy), płatki owsiane, odżywkę (lub jej zamienniki, które podałam nieco wyżej), sodę lub proszek do pieczenia, ubite białko i mleko,
  4. Mieszamy wszystko (a w zasadzie miesza wszystko blender) na gładką masę,
  5. Rozgrzewamy patelnię (i tu opcjonalnie czasami używam tłuszczu – oleju kokosowego, a czasami to pomijam, ale istnieje ryzyko, że bez tłuszczu, ciasto nie odczepi się od patelni. Zależy to od tego, jakiej patelni używacie. I czasami można się nieźle zdziwić jak wasze śniadanie wyląduje w koszu na śmieci),
  6. Wylewamy porcje – wielkość według uznania – na patelnię i „smażymy” z każdej strony mniej więcej minutę, najlepiej pod przykryciem, gdyż wtedy, ciasto zetnie się równomiernie, nie tylko od spodu. Pilnujmy naszych pancake’sów gdyż szybko mogą stać się czarne 😀 (UWAGA – placki rosną dosyć duże, więc nawet jeżeli wydaje Wam się, że wylaliście na patelnię za mało ciasta, to poczekajcie na to, co wam wyrośnie 😉 )
SZYBKI PLAN DZIAŁANIA:

Z tego sposobu korzystam najczęściej i generalnie różni się on od tego wolniejszego tym, że nie bawię się w ubijanie białka, a po prostu wszystkie składniki od razu pakuję do blendera i blenduję do uzyskania gładkiej masy. Zajmuje mi to średnio dwie minuty, w między czasie rozgrzewam patelnię, więc gdy tylko kończę blendować, mogę od razu przystąpić do smażenia. Zazwyczaj gdy pancake’sy mi się smażą, robię w międzyczasie coś innego, np obiad do pracy. Wielozadaniowość górą! 😀

KONIEC! Proste jak nie wiem co! A smaczne… też jak nie wiem co :)

DODATKI

Jeżeli chodzi o dodatki, to tak jak wspomniałam wcześniej – można kombinować jak się chce. Mój ulubiony topping, to niezmiennie masło orzechowe – i tu dzielę się z wami moim PRZEPISEM <- korzystam z niego cały czas, bo jest super prosty i nie zawiera niepotrzebnych dodatków, takich jakie są nałogowo pchane do produktów, które oferują nam sklepy. Jeżeli oczywiście nie chce wam się bawić w tworzenie swojego masła orzechowego, to możecie kupić gotowe, tylko uwaga – czytamy skład! To konieczność, zawsze i wszędzie.

Do masła orzechowego lubię dodać owoce (ale niekoniecznie). Wtedy najczęściej wybieram: granat – bo lubię smak, który tworzy z masłem orzechowym, kiwi – tylko czasami mój organizm łapie na nie alergię, standardowo – banan – bo banan pasuje do wszystkiego. Jeżeli nie lubicie masła orzechowego, to polecam dodać po prostu orzechy w całości – tu najlepiej w smaku sprawdzą się nerkowce. Gdy robię takie pancakes’y w weekend (albo mam dużą ochotę na coś słodkiego), to czasami rozpuszczam sobie kilka kostek gorzkiej czekolady i polewam nią swoje omleciki.. niebo w gębie – gęba w niebie!


Po takim śniadaniu/lunchu, mam energię na cały dzień. Serio – zjadając je przeciętnie w okolicach 6 rano, głodna zaczynam się robić dopiero około 12 godziny. Testowane w ekstremalnych warunkach, gdyż czasami w pracy nie mam czasu dobrać się do jedzenia! A tak jak wspomniałam wcześniej, jest to też idealny posiłek przed lub po treningowy. Tym bardziej, że zapakować je w pojemnik jest niezwykle łatwo.

#yummy #yummy #yummy 😀

PRZEGRYZKI

No właśnie, kiedyś moimi przegryzkami były batoniki. Teraz zawsze, ale to zawsze, muszę mieć pod ręką dwie rzeczy – suszone daktyle i orzechy!

Suszone daktyle idealnie zastępują mi wszelkiego rodzaju słodycze. Są niesaaaamowicie zdrowe! Usprawniają proces trawienia, dodają energii, gdyż zawierają dużo cukrów prostych. Potrafią postawić na nogi w tempie ekspresowym przemęczony organizm. Dla mnie jako dla krótkowzrokowca z okropnie dużą wadą wzroku, są cenne pod jeszcze jednym szczególnym aspektem – bowiem podobno jeden daktyl dziennie utrzyma w sprawności wzrok na długie, długie lata. Co jeszcze w sobie zawierają?

  • witaminę A1 – i to ona właśnie jest zbawienna dla naszego wzroku oraz skóry.
  • witaminy B1, B2, B3, B5, C, K
  • niacynę,
  • potas,
  • ryboflawinę,
  • magnez,
  • mangan,
  • wapń.

Oprócz tego mają właściwości przeciwzapalne, przeciwinfekcyjne, przeciwkrwotoczne, a także właściwości antynowotworowe. Oczyszczają organizm i usuwają z niego wszelkiego rodzaju toksyny. A co najważniejsze – są pyszne!

Oczywiście i w tym przypadku zasada czytania etykiet jest obowiązkowa, gdyż często producenci pchają we wszelkiego rodzaju suszone owoce masę niepotrzebnego cukru i niebezpiecznych dla zdrowia konserwantów.

Orzechy nerkowca – mój ulubiony rodzaj orzechów. Mają słodkawy i delikatny smak, a co najważniejsze, nie uczulają mnie! (co niestety w przypadku orzechów laskowych jest standardem u mnie). O tym, jak cenne są tłuszcze pochodzące z orzechów wie chyba każdy z nas. Oprócz tego zapobiegają cukrzycy typu 2, ciśnieniu i chorobom serca, a także usprawniają i wspierają funkcjonowanie układu nerwowego – nerwusy, to coś dla was! :)
Mając pod ręką taki arsenał każdego dnia, możemy być przygotowani na wszystko! Polecam serdecznie spróbować wszystkiego, a dodatkowo dodaję, iż od 29 marca w sklepach LIDL między innymi daktyle suszone i orzechy są objęte ofertą promocyjną! :)
Polecam!

I ściskam! I spadam blendować swoje masło orzechowe!

Buźka :)

20160328_173657Ev. :)

1 Response

  1. Monia

    Ev! Wykorzystam przepis na pewno, żeby Łukasza doładować przed treningiem lub zapakuję mu do pracy, bo ma duży wysiłek fizyczny, więc takie doładowanie się przyda. 😉 Dziś polecę do Lidla po to mleko i zerknę na te daktyle, bo w niewielu miejscach można dostać takie bez cukru i innych świństw. Aaa – gdzie i jaką odżywkę białkową kupić? Chętnie przetestuję, tylko nie mam doświadczenia i nie chciałabym się naciąć.

    Co do masła orzechowego – w Auchan jest jedno, które ma 94% orzechów, bez cukru i soli – jest mega pożywne i właśnie skończyliśmy pierwsze opakowanie pałaszować – rewelacja. Nie pamiętam nazwy – dziś będę, to sprawdzę, bo jest mega godne polecenia, jak nie ma się czasu robić samemu. Idealnie smakuje z bananem (ofkors) i dżemem domowej roboty 😀

Leave a Reply