30
Wrz
2014
8

O biegowych początkach..

Umówmy się na wstępie, nikt nie rodzi się Boltem! Każdy, kto zaczyna przygodę z bieganiem jako początkujący, swoje musi na początku wycierpieć. I piszę każdy, bo tak, każdy może biegać, Ty również, nawet jeżeli teraz w to nie wierzysz.

Jeszcze rok temu z bieganiem miałam do czynienia tylko wtedy, gdy uciekał mi autobus sprzed nosa. Nigdy za tą formą aktywności nie przepadałam i zawsze kojarzyła mi się z zadyszką i mroczkami przed oczami. Nie wyobrażałam sobie, że będę kiedykolwiek w stanie pokonać chociaż pół godziny biegnąc. Jednak udało się, i to znacznie więcej..

Do biegania powróciłam na dobrą sprawę w zeszłym roku, kiedy złapałam bakcyla na ćwiczenia. Stało się to po około trzech miesiącach regularnych i intensywnych ćwiczeń. Z zamiarem sprawdzenia swoich biegowych możliwości nosiłam się od kilku tygodni, jednak zawsze obawiałam się tego, że zwyczajnie nie dam sobie rady. Ostatecznie moja ciekawość i determinacja zwyciężyła i tak dumnie wybyłam na swój pierwszy bieg.

ZP1280022aczęłam od sprawdzenia swoich możliwości, czyli po prostu niewiele debatując nad tym, nie uruchamiając żadnych sprzętów z pomiarem długości trasy i czasu, z muzyką w uszach – wybiegłam, a mój pierwszy bieg trwał jakieś 7 minut.. Nie poddałam się jednak tak łatwo, ani nie zniechęciłam od razu, wiedziałam, że na efekt trzeba sobie solidnie zapracować, jak we wszystkim z resztą. I było tylko lepiej!

Efekty pokazały się szybko. Tak szybko, że sama byłam nimi zadziwiona. Osoba, która zaczynała od kilku minut biegu, kończącego się zadyszką, niecały miesiąc później była w stanie przebyć prawie 11 kilometrów! Można? Oczywiście, że można! Sami zobaczcie..

bieg 1

bieg 2

Jak to się stało? Po prostu, biegałam, na upartego. Nie ułożyłam sobie żadnego biegowego planu, nie planowałam też wcześniej, kiedy będę biegać ani ile. Nie korzystałam z żadnych gotowych planów dostępnych masowo w internecie, bo nie jestem ich zwolenniczką. Bieganie spodobało mi się na tyle, że wychodziłam z domu co najmniej co drugi dzień. I biegałam na intuicję, sama wiedziałam ile mogę z siebie dać i kiedy się zatrzymać. Oczywiście, że było ciężko, wysiłek był duży, jednak starałam się popychać siebie wciąż do przodu, i wciąż przekraczać swoje granice. Nie raz miałam ochotę się zatrzymać i powiedzieć dosyć, po cholerę mi to! Jednak moja waleczna dusza nigdy mi na to nie pozwalała! O jak się cieszę, że mam te skorpiońskie geny wrodzonej upartości!

Dużą pomocą okazała się aplikacja – Endomondo, która aktualnie jest moją ulubioną smartfonową apką. Mogłam po każdym biegu obserwować swoją przebytą trasę oraz to, jak zwiększa się mój dystans i jak poprawia się czas. Nie ma nic lepszego na świecie, jak zobaczyć chociażby najmniejszy postęp.To jest dopiero niesamowita motywacja! Oczywiście tego typu aplikacji jest mnóstwo, jednak Endo sprawuje się według mnie najlepiej i nadaje się nie tylko do treningów biegowych.

Co jeszcze mi pomogło? Muzyka, idealne wybawienie w kryzysowych momentach. Nie wyobrażam sobie biegać bez muzyki! O ile biegam samotnie, oczywiście. Zwykle do biegu wybieram piosenki, których nie słucham normalnie, chociaż  czasami popadam ze skrajności w skrajność. Lubię piosenki energetyczne, dające niezłego kopa podczas biegu, ale czasami napada mnie chwila na przemyślenia, a wtedy słucham wszystkiego, co mi bliskie i znaczące, dające dobre tło do refleksji.

Odpowiednie obuwie i strój do biegania. Jeżeli chodzi o dziewczyny – dobry stanik sportowy do biegania to absolutna podstawa, i dotyczy się to wszelkiej aktywności fizycznej! Girls, jeżeli takiego nie posiadacie, marsz do sklepu! Jest on o wiele bardziej istotny w biegowym wyposażeniu, niż buty do biegania, chociaż te są równie ważne. Ja swoje biegowe przygody rozpoczynałam w obuwiu, które do biegania stricto przeznaczone nie było – my bad! Dobrze dobrane buty nie tylko dają większy komfort podczas biegu, ale także chronią przed kontuzjami (które można łatwo złapać!), oraz zapobiegają pogłębianiu się tych, już wcześniej nabytych. Obecnie jest wiele sklepów, oferujących specjalistyczne badania, które pozwalają na jak najdokładniejsze sprawdzenie układu stóp, i dobranie butów najlepszych, najbardziej odpowiadających dla nas. Nie polecam kupować pierwszych butów na własną rękę. Można łatwo się zgubić, stracić głowę dla kolorów, lub innych bajerów (sprawdzone na własnej autopsji), zapominając o tym, że buty służą przede wszystkim do biegania, a nie do ładnego prezentowania się!

20140511_192641

What else? Jeżeli wybywasz na swój pierwszy bieg ważne jest to by odpowiednio się do niego nastawić. Nie spodziewaj się tego, że będzie łatwo i kolorowo, że będziesz frunąć jak po redbullu. Nie nastawiaj się na to, że będziesz chwalić się życiowym rekordem (na to oczywiście przyjdzie pora). Rób wszystko powoli i z głową. Nie zarzucaj sobie, że nie dałeś z siebie wszystkiego, jeżeli na początku wrócisz po kilku minutach do domu (tak jak ja, z resztą!). Pomyśl wtedy, że biegasz, próbujesz – podczas gdy tysiąc innych osób w tym czasie siedzi na kanapie przed TV z paczką ciastek pod ręką. Czujcie się dumni z tego, że to robicie! I cieszcie się tym! Nic nie oczyszcza umysłu tak, jak bieganie na świeżym powietrzu.

Jedzenie przed biegiem, jest również istotne. Na początek warto wspomnieć, że lepiej nie biegać od razu po jedzeniu! Będziesz czuć się dyskomfortowo, a nie o to chodzi. Najlepiej biegać 2 – 3 godzin po większym i bardziej treściwym posiłku, typu śniadanie, obiad. Możesz też wszamać przegryzkę, na pół godziny przed, jeżeli czujesz nadciągający głód, lub zwyczajnie brak Ci energii. Co można wtedy zjeść? Chociażby bananka! Wafle ryżowe z masłem orzechowym! Będzie o tym oddzielny post.

P1280246

Nie myśl, nie zakładaj niczego z góry, nie wyznaczaj sobie na początku wygórowanych celów, nie martw się, że nie dasz rady.. po prostu biegnij. Ciesz się tym, jak tylko możesz. A z dnia na dzień będzie lepiej. Nie wierzysz? Zobacz na screenshooty z mojego endo – to jest wyjaśnienie samo w sobie!

Leave a Reply