10
Sty
2016
2

KIEDY CZAS NA ODPOCZYNEK?

Ten post nie będzie o potocznie zwanych leniwcach i lenistwie. Ten post nie będzie wzywać do porzucenia wszelkich czynności związanych z aktywnością fizyczną. Ten post będzie o tym, że odpoczynek to też część sukcesu! Zarówno w treningach jak i w życiu poza treningowym.

W dzisiejszych czasach, obecny system pracy i nawał obowiązków różnego pochodzenia powoduje, że na odpoczynek z czystym sumieniem, mało kto może sobie pozwolić. I to jest duży problem, bo na odpoczynek zawsze musi być czas. Organizm każdego dnia potrzebuje porządnej dawki regeneracji i wyciszenia. Jest to tzw. absolutny must have dla naszego zdrowia.

Czy jednak pamiętamy o tym i zapewniamy sobie odpowiednią dawkę odpoczynku? A może często zapominamy o tym istotnym fakcie?

Wielu ludzi ma niestety tendencję do przekonania, że „im więcej z siebie dam każdego dnia, tym lepiej”. Czy to w życiu zawodowym, czy poza nim. Czy to prowadzi do dobrych rezultatów? Na temat życia zawodowego wypowiadać się nie będę – bo to nie jest odpowiednie do tego miejsce. Natomiast jeżeli chodzi o treningi – już dawno porzuciłam przekonanie „im więcej, tym lepiej” –  nauczyłam się po prostu słuchać mojego ciała i głosu rozsądku.

Mało kto wśród początkujących potrafi słuchać własnego ciała. To jest sztuka, której najlepiej uczy się na własnych błędach. Lub poprzez dobre rady, kogoś, kto ten materiał już przerobił na sobie.

Dzisiaj opowiem Wam więc trochę o tym, kiedy ciało daje znak STOP dla naszych szalonych działań. I nie zrozumcie mnie źle – nikt nikomu nie każe rezygnować z treningów na pół roku. Trzeba po prostu nauczyć się kontrolować swoje ciało a co za tym idzie, stan własnego samopoczucia.

Przez ostatnich kilka miesięcy nauczyłam się wiele. I gdybym w pewnym momencie nie dostała „po łapkach”, pewnie nie potrafiłabym kontrolować swojego „stanu mocy”. Aktualnie wiem już, w którym momencie odpuścić i odpocząć, bo potrafię odczytywać dobrze sygnały, które daje mi moje ciało i organizm. a te są w tym wszystkim najistotniejsze.

Jakie zatem sygnały świadczą o tym, że musisz odpocząć?

1. JESTEŚ PRZEMĘCZONY

Przemęczony – znaczy – niewyspany, słaby, przygaszony, przytłoczony masą obowiązków, a pomimo to i tak trenujesz. Wielu ludzi zapomina o tak niezwykle istotnym fakcie, jakim jest to, że sen jest tak samo ważny jak przygotowywanie codziennie zdrowego jedzenia, czy treningi. Kiedy jesteś zmęczony, twoje ciało nie funkcjonuje tak, jak byś sobie tego życzył. W takim przypadku treningi mogą mieć odwrotny skutek i zamiast Cię wzmacniać, będą Cię dodatkowo osłabiać. To takie błędne koło, z którego ciężko czasami jest się wydostać, szczególnie wtedy, kiedy mamy na celu ciągłe parcie do przodu, ciągły rozwój ciała. Ciężko jest wtedy z czystym sumieniem odpuścić i wybrać książkę zamiast treningu. Bo często myśli się, że przecież dzień bez treningu, to dzień stracony. Że ćwicząc codziennie szybciej uzyskamy upragnione efekty. A to guzik prawda, bo ćwicząc codziennie, bardzo obciążamy pomimo wszystko organizm. Wiem, tak często teraz mówi i pisze się o skutecznym działaniu endorfin potreningowych, ale przecież UMIAR musi być w każdym aspekcie życia. Co za dużo, to niezdrowo. To się tyczy również magicznych endorfin.

Zatem – odpoczywaj z czystym sumieniem, kiedy czujesz się przemęczonym. Zrób dzień lub dwa, wolne od treningu. Nie rób sobie z tego wyrzutów sumienia, przecież odpoczynek działa na twoją korzyść a nie przeciwko tobie. Staraj się przesypiać najlepiej 8 godzin (minimum 6 godzin). To w czasie snu organizm i twoje ciało regenerują się i nabierają siły. To w czasie fazy spoczynku, zachodzą wszystkie procesy, dzięki którym twoje ciało rozwija się i zmienia.

2. PRZYMUS TRENINGOWY, CZYLI NIEDOBRZE CI NA SŁOWO „TRENING”.

IMG_20160108_204937

Ten punkt, to swoista kontynuacja punktu powyżej.

Jesteś przemęczony, ale nie odpuszczasz. Ćwiczysz bo musisz, a nie dlatego, że chcesz, bo sprawia Ci to ogromną przyjemność. Ćwiczenie z przymusu prowadzi tylko do jednego – do tego, że przymus przestaje Ci się podobać, bo nie znam człowieka, któremu przymus wyszedł na dobre. Przecież nikt nie lubi żyć i funkcjonować pod przymusem. Co się więc dzieje? Zamiast czerpać radość z treningów, zaczynają być one twoją katorgą. Wracasz po pracy do domu i nie mówisz sobie „noo w końcu! Zaraz zrobię piękny trening!”, tylko „boooże.. muszę jeszcze poćwiczyć, a tak mi się nie chce”. Znasz to? Pewnie tak. co zrobić w takim wypadku? To proste – zrobić przerwę. Zmienić na kilka dni aktywność na mniej intensywną. Porządnie się zrelaksować. A po kilku dniach organizm sam zacznie się domagać powrotu do treningów.

3. ZJADA CIĘ STRES

Ojeju. To jest punkt, o którym mogłabym pisać i pisać i piiisaaaać. Wiem, że w dzisiejszych czasach mało kto może z czystym sumieniem stwierdzić, że stres go nie dotyczy. Że w pracy stresu nie odczuwa. Że stres nie wpływa na jego zdrowie. Że stres go nie ogranicza. Przez ostatni rok, stresu doświadczyłam wiele. I wyraźnie widzę, co niedobrego on z moim zdrowiem zrobił. o tym co takiego dzieje się z naszym organizmem mogę napisać w osobnym poście, bo przerabiałam to u wielu różnych lekarzy, w ciągu ostatnich kilku miesięcy, ale z pewnością, wiele na ten temat można znaleźć u wujka google. 😀

Co zrobić? Jak żyć, kiedy stres wyciąga z nas całą energię życia? To jest pytanie, na które odpowiedzieć w sposób jasny jest ciężko. Bo nie ma złotego i uniwersalnego środka na to, jak pozbyć się lub chociaż ograniczyć stres. Jedno jest pewne – im bardziej świadomi jesteśmy tego, ile złego stres nam wyrządza, tym bardziej chcemy go z życia wyeliminować. Tym bardziej zauważamy, że niektóre sprawy, którymi stresujemy się na co dzień, są kompletnie tego niewarte.

4. TWOJE MIĘŚNIE WOŁAJĄ O POMSTĘ DO NIEBA

Zakwasy, naciągnięcia, kontuzje. Ledwo chodzisz, a i tak ciśniesz, bo co tam – rozruszam się! Tak, to myślenie jak jak najbardziej w porządku, o ile z nim nie przedobrzymy. Mięśnie potrzebują odpoczynku! Mięśnie potrzebują tego, aby dbać o nie tak, jak codziennie dbamy o skórę, czy włosy, czy zęby. Zmęczone non stop mięśnie nie będą się rozwijać i rosnąć, tak jak sobie tego życzymy. Musimy zapewnić im po każdym treningu solidną dawkę odpoczynku i regeneracji. W przeciwnym razie efektów nie będzie, będą za to kontuzje. I powtórzę raz jeszcze – mięśnie rosną w fazie spoczynku, a nie podczas treningu, kiedy to na różne sposoby je pompujemy i pompujemy. Pompuj je więc, ale daj im po tym solidnie odpocząć. :)

Leave a Reply