27
Wrz
2014
5

Jak zacząć żyć zdrowo?

I przede wszystkim  co to w ogóle znaczy zdrowy tryb życia?


Większość z Nas (przynajmniej na początku) zwrot „zdrowy tryb życia” przyprawia o skrzywioną minę i dużą dawkę wyrzeczeń. Z czym jeszcze to się kojarzy? Ze ścisłą dietą i wcinaniem sałaty 5 razy dziennie? A dodatkowo wylewaniem siódmych potów, o fuj! najlepiej żeby to trwało tak ze dwa tygodnie, aż może schudniemy kilka kilogramów i będzie pięknie! A przy okazji,  promowanie zdrowego trybu życia jest przecież aktualnie najnowszą modą, więc dlaczego nie! O nie nie nie Moi drodzy! Nie tędy droga.

Po pierwsze, jeżeli chcemy zacząć mówić o zdrowym trybie życia, musimy wykreślić z niego słowo dieta!


A może nie wykreślić ale mocno zmodyfikować wartość tego pojęcia. Dieta nie może kojarzyć się z nudą i wyrzeczeniami. Dieta to zmiana na stałe w trybie naszego funkcjonowania. Musimy zrozumieć jak ważne jest odpowiednie odżywianie naszego organizmu. I przede wszystkim musimy zrozumieć, że to nie zmiana na miesiąc czy dwa, aż faktycznie schudnie się  kilka kilogramów, a potem wróci się do śmieciowego jedzenia. Zdrowa dieta to świadoma zmiana na całe życie.

No ale koniec paplania, czas przejść do konkretów. Istnieją w sumie dwa sposoby od tego jak można zacząć.

Metoda której ja się chwyciłam? Spontan totalny!


Nie myśl, nie zastanawiaj się czy dasz radę, nie bój się czy to dla Ciebie czy nie dla Ciebie.. nie wyznaczaj sobie konkretnego terminu typu „a zaczynam od nowego miesiąca!”. Przełam się i po prostu zacznij! Nie ważne czy zrobisz 15 minut z 45-cio minutowego treningu lub przebiegniesz ledwo dwa kilometry z językiem na brodzie! Nie ważne, że na początku trzymanie się z dala od słodyczy będzie okropnie trudne, i w rezultacie i tak sobie skubniesz co nieco.  Początki są trudne ale pomyśl – działasz. Zaczynasz od małych kroków i zmierzasz ku lepszemu . Robisz coś dla siebie, coś dobrego! A poza tym podobno najlepsze decyzje to te najmniej przemyślane!

Jeżeli jednak wolisz się odpowiednio do tego kroku przygotować -mam coś dla Ciebie!


Na początek:

  1. Zrób rachunek sumienia!  Zwykle zaczynamy dlatego, bo coś nam nie pasuje w wyglądzie i chcemy to zmienić, czujemy się źle we własnej skórze, a przecież nie o to chodzi! Jeżeli już zaczęliśmy rozmyślać o tym, że dobrze byłoby wprowadzić pewne zmiany, to znaczy, że taki impuls pojawił się już w głowie. Chodzi o to by to była twoja świadoma decyzja – nie możesz rozpocząć tej przygody, tylko dlatego bo ktoś Ci powiedział „weź się za siebie, bo masz 10 kilogramów nadwagi i źle wyglądasz”. To Ty musisz podjąć tą decyzję świadomie, swobodnie i rozsądnie. Musisz czuć,  że na prawdę jesteś zdecydowana na zmiany i chcesz je wcielić w swoje życie. Każda praca nad własnym ciałem musi rozpocząć się pracą nad własnym umysłem, nie odwrotnie.  Fitness w 100% to praca nad własną mentalnością, ciało nie podąży za Tobą jeżeli Twój umysł go do tego nie popchnie. A więc porozmawiaj ze sobą! Stań przed lustrem i popatrz na swoje odbicie. Szczerze i lojalnie wobec siebie, oceń co Ci się podoba a co nie. I to jest ważne – bierz pod uwagę zarówno swoje wady jak i zalety! Wiadomo, w takim momencie nie ma co popadać ze skrajności w skrajność, nie można być zbyt surowym, ale nie można też być zbyt łaskawym. Chodzi o dystans i szczerość wobec samego siebie.
  2. Zastanów się jak chciałabyś wyglądać za kilka miesięcy.. co chciałabyś zmienić w sobie, co ci najbardziej przeszkadza i dlaczego. Wiadomo, że nie o sam wygląd chodzi i to musisz mieć na uwadze, ale od tego zazwyczaj się zaczyna i głównie to on jest głównym powodem chęci do zmian.
  3. Zacznij obserwować siebie i swoje nawyki. Zobacz jakie błędy popełniasz wciągu dnia. Zbyt dużo na talerzu? Ciągłe podjadanie? Tu ciasteczko, tu czekoladka i słodka kawka do tego? A wieczorem paka chipsów do seansu filmowego! O tak, znamy to dobrze.
  4. Jeżeli już dojdziesz do momentu, w którym stwierdzisz „dosyć tego!”, przystąp do działania! Nic nie daje lepszego kopa jak trochę adrenaliny! A kiedy mamy za sobą etap psychologicznego nastawienia, co dalej?
  5. Zważ się i zmierz. Zapisz to sobie! najlepiej założyć swój własny dziennik w którym będziesz zapisywać swoje wszystkie obserwacje. Inny sposób? Strzel sobie zdjęcie! To najlepszy i najwyraźniejszy dokument, w 100% szczery!
  6. Zrozum najważniejszą zasadę, że dieta to 80% sukcesu- reszta to trening! Bez odpowiedniej, zbilansowanej diety możesz zapomnieć o wymarzonej sylwetce i gubieniu kilogramów. Musisz również pamiętać o tym, że aby chudnąć trzeba jeść!
  7. Jedzoonko! No właśnie. Wyeliminuj, wywal, strzelaj do przetworzonej żywności! Może nie do wszystkiego na początek, zaczynamy lekko nie z grubej rury, w przeciwnym razie łatwo się zniechęcić. Zacznij od zmniejszenia porcji posiłków które przyjmujesz.  A przede wszystkim ustal sobie godziny posiłków – jedz 5 posiłków dziennie, najlepiej co 2-3 godziny, bez podjadania pomiędzy. Na początku będzie trudno ale po pierwszym tygodniu organizm przystosuje się do tej zmiany a podjadanie przestanie być takim upierdliwym problemem. Za to metabolizm zacznie pracować na najwyższych obrotach. Co jeszcze? Zrób sobie wyzwanie, spróbuj nie jeść słodyczy w ciągu tygodnia! Zamień je na zdrowsze odpowiedniki – owoce na przykład, i te świeże i suszone.
  8. Wyeliminuj słodkie napoje – czyli kawy, te ze słodkimi syropami, te w proszku, jednak z małej czarnej nie rezygnuj. Napoje z bąbelkami też żegnamy! A przede wszystkim słodkie soki, które w praktyce soku w sobie maja niewiele.To są puste, nic niewarte i szkodliwe kalorie, potrafisz bez tego żyć, uwierz mi! Zastąp je sokami domowej roboty, herbatą zieloną lub czerwoną, rooibosem lub jeśli jesteś z natury kawoszem – czarną kawą. Oprócz tego – najważniejsze!
  9. Woda! Pij dużo wody, minimum dwa litry dziennie. Nie lubisz smaku wody? Dodaj do niej cytrusy – plastry cytryny, limonki, pomarańczy, grejfrutów. Cokolwiek chcesz, cokolwiek masz aktualnie na stanie. Nigdy w życiu nie pij wody smakowej dostępnej w sklepach –  to trucizna.
  10. Opcjonalnie – kup fajne ciuchy do ćwiczeń, to podniesie Twoją chęć do działania, a poza tym w kolorowych lepiej się ćwiczy. Kochasz szpilki i sukienki? Niedługo pokochasz buty treningowe, trust me!
  11. Przejdź do meritum tego co najfajniejsze, czyli treningu! Nie myśl sobie, że od razu musisz zacząć od wszystkiego co może przyprawić Cię o zawał serca! Najważniejsze to się nie zniechęcić, bo o to niestety łatwo. Nie miałaś styczności z aktywnością fizyczną? Zacznij od spaceru! Znajdź w internecie,na youtube trening dla początkujących, jest ich masa! Chodzi o to, aby znaleźć coś co sprawi Ci przyjemność! Powoli i do celu, przejdziesz stopniowo do trudniejszych kombinacji. I spokojnie, pokochasz tą codzienną dawkę endorfin.
  12. Nastawienie jest, wszystko wiadomo, trening wybrany, a więc..

cropped-P1280212.jpg

Przystępujemy do działania! Pamiętaj, że robisz to dla siebie i tylko dla siebie! I pamiętaj by mieć ku temu dobry powód w głowie! Dobre nastawienie to podstawa sukcesu, dlatego zadbaj o nie zanim przystąpisz do akcji. A potem tylko zdrowo uzależniaj się coraz bardziej od takiego życia!

Powodzenia! 

Ev.

 

Leave a Reply