2
Lis
2015
2

GDY MOTYWACJA MÓWI GOODBYE…

Zdrowy styl życia.. zdrowe jedzenie, endorfiny pływające we krwi, piękne ciała, uśmiechnięte twarze i cudowne nastroje. Wszędzie o tym ostatnio głośno, prawda?

Myślisz sobie – „a co tam, i ja spróbuję!” W Twojej głowie kiełkuje wyobraźnia o „lepszym ja”, pięknym wysportowanym ciele. Motywacja wzrasta, postanowienia buszują w myślach, nic tylko przystąpić do działania. I tak robisz – na plan wkracza zdrowa dieta i treningi. Dajesz 100% z siebie każdego dnia, aby tylko osiągnąć swój cel. Po kilku miesiącach Twoja energia spada, a za tym leci na łeb na szyję Twoja motywacja.. Masz tego wszystkiego serdecznie dość. I rzucasz to na dobre.

Wypalenie? Przetrenowanie? Zmęczenie? Myślisz sobie, że jesteś do kitu, bo znowu nawalasz? I Tobie jako jedynej znowu się nie udało?

Nic bardziej mylnego – utrata motywacji to rzecz normalna i chcąc nie chcąc – dopada każdego z nas. Każdy z nas ma prawo mieć czasami totalnego „NIECHCEMISIA”. Każdy z nas ma prawo mieć dosyć zdrowego żarcia i fitnagonki, na którą zapanowało totalne szaleństwo. Każdy z nas ma prawo być zmęczony. Każdy z nas zasługuje na totalny reset raz na jakiś czas.

Motywacja to podstępna bestia. Jednego dnia jest jej multum i wydaje nam się, że nigdy z nas nie upłynie. Drugiego dnia nie ma jej wcale, a my zostajemy na lodzie, bijąc się z własnymi myślami i własną psychiką.

Jak ją odzyskać i wrócić na dobry tor? Przede wszystkim trzeba trochę podyskutować z samym sobą. O tym dlaczego nam się nie chce. O tym co jest tego powodem – leń, czy jednak brak siły? Czy złe samopoczucie? Zmęczenie? Nic nie działa lepiej, niż szczery rachunek sumienia z samym sobą. Jest jednak kilka rzeczy, które pomagają mi, kiedy moja motywacja ma kapryśne dni.. co to takiego?

♥INSTAGRAM!

To wbrew pozorom kopalnia motywacji. Swoje ulubione konta obserwuję już od kilku lat i posty pewnych osób zawsze mi pomagają. I nie dlatego, że piszą, że wszystko idzie im łatwo, lekko i przyjemnie, ale dlatego, że piszą, że też im się nie chce, też cierpią na brak czasu, a pomimo to, zdjęcia które wstawiają pokazują niesamowite efekty i siłę! Kont motywacyjnych jest multum, więc ciężko wybrać jest kilka, które naprawdę warto podglądać – ja ze swojej strony polecam wam konto Kayla Itsines – https://instagram.com/kayla_itsines/ która jest po prostu niesamowita. Oprócz tego, że wstawia tam swoje zdjęcia, systematycznie również wrzuca efekty dziewczyn z całego świata, które ćwiczą z jej programem. Jedna wielka #BBG rodzina i to jaka szczęśliwa. Daje super mocnego kopa motywującego! Moją drugą ulubioną fit bloggerką/instagramką, jest Teresa Lopez – https://instagram.com/teresalopez/, która ku mojemu przerażeniu ostatnio przestała z niewiadomych przyczyn publikować zdjęcia. Mam nadzieję, że szybko wróci do swoich fanów, a my tymczasem możemy motywować się praktycznie każdym zdjęciem, które Teresa zamieściła do tej pory.

♥REALNY PLAN

Nikt, naprawdę nikt nie każe Ci ćwiczyć 7 razy w tygodniu i biegać po 15 km dziennie. Zacznij od dostosowania planu treningowego, do swojego stanu kondycyjnego i do ilości wolnego czasu, który możesz poświęcić na trening. Ktoś powiedział kiedyś, że „nie ilość a jakość się liczy”, więc zgodnie z tą zasadą, każdy trening to dobry trening, a napewno lepszy niż żaden. Myśl o tym, że nawet 15 minut na skakance pozwala podnieść tętno i spalić nadprogramowe kalorie. Nie myśl „co to jest 15 minut na skakance”, pomyśl ” kurcze, taka zmęczona byłam, a jednak się zmotywowałam”! Dodatkowo, zaplanuj, w które dni trening zrobisz,a w który masz wolne. To Ci pozwoli utrzymać w ryzach swoją dyscyplinę, która de facto jest kluczem do sukcesu w treningowych postanowieniach.

♥TRENINGOWE PRZYJAŹNIE

Mówię tu o tworzeniu kontaktów z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, a najlepiej takimi, którzy jarają się ćwiczeniami tak jak TY. Dla mnie taką kopalnią motywacji jest niewątpliwie kontakt z czytelnikami i i innymi blogerami. To jak wiele dają mi wasze wiadomości i komentarze, nie można porównać do niczego innego. Przez kilka miesięcy poznałam tyle pozytywnych i zakręconych na punkcie ćwiczeń osób, że praktycznie każdego dnia czerpię od nich dawkę motywacji. To niesamowite, że jedna wiadomość, czy komentarz mogą sprawić, że mój brak siły i motywacji obraca się w totalną i niepojętą siłę, która przekłada się w akcję treningową. I nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o to, by zdobywać jak najwięcej lajków i followerow i robić konkurs na prześciganie się w popularności. Jedna znajomość, z osobą, która potrafi pomóc, jest nie do zastąpienia nawet 1000cami innych osób. Again – nie ilość a jakość się liczy!


Te trzy punkty pomagają mi bardzo zachować moją motywację na przyzwoitym poziomie. Z braku czasu i przez problemy zdrowotne, musiałam znacznie ograniczyć treningi, ale nigdy nie było tak, że odpuściłam je całkowicie. A nawet, jeżeli treningu zrobić nie mogę, zawsze wybieram aktywność chociażby w postaci krótkiego spaceru. To sama przyjemność.

Trzymajcie się cieplutko i nie traćcie motywacji! Ty motywujesz mnie a ja motywuję Ciebie – PAMIĘTAJ O TYM! ♥

Buziaki! Ev.♥

Leave a Reply