16
Gru
2014
8

Dlaczego odpuszczamy, kiedy nam zależy?

Kiedyś, pewna mądra osoba powiedziała mi, żebym nigdy nie dała sobie wmówić, że istnieją dla mnie rzeczy niemożliwe..
Żebym nigdy nie brała do serca tego, gdy ktoś mi powie ‚Ty nie dasz sobie z tym rady, bo jesteś za słaba‚.. No bo jak ktoś może decydować i wypowiadać się na temat tego, ile Ty możesz z siebie dać, a ile nie?

Jednak dopiero niedawno zrozumiałam, że czym innym jest słuchać tego, gdy ktoś próbuje „usadzić Cię” na tyłku, kiedy Twoja głowa zaczyna bujać w chmurach, a zupełnie inną sprawą jest, gdy Ty sam, decydujesz o tym, by Twój tyłek nigdy nie ruszał się zbyt daleko od bezpiecznego miejsca.

wariatwędruje

Ostatnio zaczęłam gdybać sobie na tematy związane z tym, dlaczego ludzie w tak bolesny sposób wciąż się ograniczają i boją podejmować ryzyko. Ba, dlaczego ja sama wciąż się ograniczałam, powtarzając sobie, że ‚przecież to nie dla mnie, przecież to jest niemożliwe do zrealizowania, przecież nie dam sobie z tym rady, przecież trzeba to zostawić tak jak jest, trudno, przecież (niby) takie jest życie i tak musiało widocznie być..

No właśnie, to słynne „tak musiało widocznie być„… Najbardziej uniwersalna gatka tego świata, najdonioślejsza wymówka ze wszystkich wymówek i największe kłamstwo, jakie możesz powiedzieć – sobie lub komuś innemu..

Przecież Ty masz wpływ na to, co się dzieje w Twoim życiu. Owszem, są aspekty, które płyną swoim nurtem i niewiele na nie możemy poradzić.. ale w większości spraw, to Twoje świadome decyzje powinny kształtować Twój życiorys.

Rozumiem co to znaczy odpuszczać. Rozumiem co to znaczy poddać się i iść na łatwiznę i przyznaję – pewnie, to jest najłatwiejsza droga. A połączenie pójścia na łatwiznę z wymówką „bo tak musiało być” – wydaje się idealnym usprawiedliwieniem. Rozumiem to wszystko, bo do niedawna też tak robiłam. Ale teraz mogę powiedzieć, że pomimo tego, że jest to droga najłatwiejsza i najbezpieczniejsza, to jest to też droga najgorsza.

Przychodzi taki moment, w życiu człowieka – kiedy tracisz coś, lub coś niespodziewanie się wydarza, lub po prostu dopada Cię Twoja własna świadomość tego, że mógłbyś mieć teraz kompletnie inne życie, być innym człowiekiem, gdybyś nie odpuścił w pewnym momencie.. Dociera do Ciebie, ile w życiu schrzaniłeś, ile szans zaprzepaściłeś..z ilu osób świadomie zrezygnowałeś..I wtedy ta świadomość nie daje spokoju, do tego stopnia, że zaczyna znowu nam zależeć. Przestajemy odpuszczać i zaczynamy walczyć, a raczej uczymy się tej walki, krok po kroku. Budzimy się ze swojego letargu, z tą świadomością, ile czasu zmarnowaliśmy. Gdzie moglibyśmy być teraz, gdyby życie, poprzez nasze decyzje potoczyło się inaczej. I ten impuls jest zwykle tak silny, że nie jesteśmy w stanie już się poddać drugi raz w tej samej walce. Tak to jest, że pierwszy cios boli i chcemy go uniknąć za wszelką cenę, aby się nie powtórzył.

Czy to jest moment przełomowy? Ja uważam, że tak. A może po prostu czasami musimy dorosnąć do tego, aby zacząć używać mechanizmu zwanego „silną wolą„.

Postanowienia – czy to związane z życiem zawodowym, czy z życiem prywatnym, czy chociażby takie, że nie będziesz jeść słodyczy w ciągu tygodnia – nic nie znaczą, jeżeli nie zaczniesz używać swojej silnej woli. Czy każdy ją posiada? Jasne, że tak. Tylko niektórzy postanowienie traktują jak słowo honoru, a inni.. no cóż, inni mają je gdzieś i zwykle, po krótkim czasie wracają do swoich starych nawyków. Do momentu, aż nie uderzy ich świadomość tego, kim by byli, gdzie by byli, gdyby wtedy nie odpuścili.

P11803909

Dlaczego odpuszczamy? Bo najczęściej wmawiamy sobie, że to nie jest dla nas, że jesteśmy zbyt słabi, że nie damy rady i tak musiało być.. „Nie schudnę bo mam za grube kości i nic na to nie poradzę.. Jestem za słaby na lepszą pracę, więc widocznie los tak chce, abym męczył się w tej w której pracuję obecnie. Dziewczyna, którą kocham jest dla mnie nieosiągalna, więc widocznie tak musi być, że mamy żyć osobno.”

A co ja na to? Żeby nie napisać brzydko – To wciskanie kitu samemu sobie.

Wiesz jak się przekonać, na ile Cię stać? Zacznij od czterech prostych kroków, które ja często praktykuję, gdy dopada mnie syndrom niedowartościowana siebie.

1. Leżysz? A więc usiądź..

2. Jeżeli siedzisz – Wstań!

3. Jeżeli stoisz – zacznij chodzić!

4. Jeżeli chodzisz – zacznij biegać..

I dosłownie i w przenośni.. Małymi krokami, ale do celu..

To Twoja decyzja jaki kierunek przyjmie Twoje życie.. co z nim zrobisz..jakie osoby będą jego częścią..

To ty wyznaczasz swoje granice ‚niemożliwości‚ i Ty decydujesz czy wyjdziesz poza nie, czy w nich utkniesz..

To Ty musisz uświadomić sobie, że przypadki nie istnieją i żadna magia nie odwali za Ciebie roboty..
Jeżeli chcesz robić postępy, chcesz zmienić coś co wydaje Ci się niemożliwe i nieosiągalne w danej chwili, jeżeli marzysz o czymś tak mocno, że nie możesz przestać o tym myśleć..a pomimo to nic z tym nie robisz, niczego nie zmieniasz i stoisz w miejscu.. To znaczy, że to Ty wmawiasz sobie, że istnieje dla Ciebie niemożliwe. A nie ma nic gorszego niż ograniczanie siebie samego przez swój własny tok myślenia.. Niestety – nasza własna głowa bywa zdradliwa..

Za to, te małe cholerstwo, bijące po lewej stronie klatki, od poczęcia, aż do śmierci – nigdy Cię nie oszuka..

wariatowe
To dlatego nie lubię się poddawać.. Bo zawsze kiedy podejmuję decyzję na siłę, kiedy odpuszczam, lub robię coś wbrew sobie, wmawiając przy tym przy okazji, że „widocznie tak musi być„.. Serce nie daje mi spokoju, mówiąc cały czas ‚mogłaś to zrobić a nie zrobiłaś..wybrałaś pójście na łatwiznę zamiast zawalczyć‚.

To wybór,a nie przypadek, decyduje o twoim przeznaczeniu.

Tak się składa, że czasami jeden ruch, jedna decyzja, może spowodować, że Twoje życie obróci się o 180 stopni. I może to właśnie ta decyzja i ten ruch, który cały czas sobie odpuszczasz, jest tym, który wprowadzi najlepsze zmiany..

Nie odpuszczaj..

Nie poddawaj się..

I za nic w świecie nie pozwalaj na to, aby ograniczać siebie samego w życiu..

Ev.P1270378

1 Response

  1. Pingback : Polecenia Windows

Leave a Reply